Niebiosa przychylne, reżyser zadowolony
Mowa o wczorajszym dniu w Miłkowie. Po południu przestało mżyć, pogoda w oczekiwaniu na majówkę ukazała swe przychylne oblicze. Nic dziwnego! Zapowiadana od kilku dni inscenizacja w konwencji przedwojennej majowej modlitwy ku czci matki Boskiej spotkała się ze sporym zainteresowaniem okolicznych mieszkańców. Z przyczyn rodzinnych nie mogłem być świadkiem tego wydarzenia. Dochodzące ze wszystkich stron echa wczorajszego dnia nie pozostawiają żadnych wątpliwości, że Majówka była uroczystością przedniej marki. Zarówno pod względem modlitewnym jak i widowiskowym. Nie brakło znakomitości wcielających się w rolę przedwojennych mieszkańców. Był obecny gospodarz Miłkowa. To pan Tadeusz Maksymowicz - obecny zarządca miłkowskich lasów. Przyodziany w świąteczną koszulę chętnie pozował do zdjęć z uroczymi Miłkowiankami . Pięknie prezentowały się panie potomkinie miłkowskich rodzin Stanisława Bańcarz i Bogusława Łucko. Śliczne stroje i cudny makijaż przyciągał uwagę szczególnie mężczyzn. Starsi Państwo Strutowie swą powagą , odpowiednimi strojami dodawali powagi i autentyczności przeżywanego Maryjnego Święta.. Nie zabrakło uwielbianej przez Miłkowian Siostry Mateczki. Olbrzymią charyzmę, bijącą od niej dobroczynność i dobroduszność czuć było na każdym kroku. Wójt sąsiedniej gminy Wiązownica wcielał się w postać zasłużonego Miłkowskiego sołtysa. Zalety Michała Purgala ostatniego sołtysa wsi nie są obce włodarzowi gminy blisko związanemu z Mołodyczem, miejscem pierwszej edukacji. Towarzyszyła mu pani Justyna . Istota jakby z innej planety. Z mocno zakrytej postaci prześwitywała jedynie kamera, która rejestrowała przebieg majowego spektaklu. Ukradkowe spojrzenia zaciekawionych modlących się w skupieniu ludzi to dowód na to, że była to osoba wielce tajemnicza. Nie zabrakło właściciela " Miłkowskich " stawów Adama Cierpisza. Na niego Miłków zawsze może liczyć. Towarzyszył mu Edward Horodko spokrewniony z rodziną mieszkającą w Wólce Miłkowskiej. Jemu należą się serdeczne podziękowania za przygotowanie rekwizytów używanych w procesji. Przedwojenne obrazy, które uniknęły zniszczeniu, przechowywane w mołodyckiej szkole wzbogaciły się o nowe ramy, pięknie wytoczone drążki. Młode dorodne dziewczyny je niosące, ubrane na biało dodawały powagi procesji. Szczególne słowa uznania dla dzieci i młodzieży. Swą młodzieńczą werwą, radością dodajecie uroku , spontanicznego rozgardiaszu i świeżości w przeżywaniu inscenizowanych ról. Nie zabrakło oczywiście " miłkowskiego księdza". Ten po wygłoszeniu długiego kazania przy nowej kapliczce z zaciekawieniem przyglądał się modlitewnej grupie. W momencie śpiewu Pieśni Maryjnych i Litanii Loretańskiej nad Miłkowem unosiły się cudownie brzmiące radosne głosy chwalące majestat Maryi. Prym wiodły panie ze znanego szerszemu spektrum ludzi zespołu pieśni i tańca " STOKROTKI " z Cewkowa. Coś pięknego. To zespół odnoszący niekwestionowane sukcesy nie tylko w naszym podkarpackim środowisku. Dziękujemy miłe Panie. Nad wszystkim czuwał naczelny reżyser pan Jan Kuca. W krótkiej dzisiejszej rozmowie ze mną wyraził zadowolenie. Takie słowo w Jego ustach należy odczytać jako symbol sukcesu.
Miłków odżył - nie tylko na chwilę. Mając wokół siebie tylu wspaniałych ludzi, historia tego miejsca i ludzi tutaj żyjących w symbiozie ze środowiskiem, wspartych mocną wiarą w Boga rozbrzmiewać będzie głośno, daleko i nieprzerwanie.
Panie Janie ! Na Pańskie ręce Stowarzyszenie Miłków Niezapomniana Wieś składa serdeczne podziękowania za WSZYSTKO! Mamy nadzieje ,że to nie koniec podobnych inscenizacji.
Pani Marysi Jabłońskiej składam serdeczne dzięki za umieszczenie pięknych zdjęć z wczorajszego modlitewnego spotkania. Niech będą one wyrazem piękna i powagi spotkania. Dlatego dołączam do postu jedno zdjęcie. By nie popsuć Państwu fotograficznych wrażeń zapraszam do oglądania zdjęć pani Marysi.
Wszystkim uczestnikom Majówki tym wymienionym i niewymienionym z nazwiska wyrazy największego uznania.
Agnieszka Śledzik i Jan Cieplicki
Fotografie i skany
Kliknij zdjęcie, aby powiększyć. Przycisk 1:1 pokazuje pełny rozmiar.




















Autor: Agnieszka Śledzik i Jan Cieplicki.
Źródło: przekazane archiwum postów z Facebooka.