Jak wysiedlano Miłków? Ciąg dalszy…
Ze wspomnień Józefa Barszcza i Michała Witko:
– Moje dzieciństwo związane było z Miłkowem – opowiadał pan Józef. – Tu się urodziłem, chodziłem do szkoły, kościoła i cerkwi, poznawałem najpierw swoich sąsiadów, a później najbliższą okolicę. Na miłkowskim cmentarzu, tym nowym przy drodze do Huty, pochowany został mój brat, który zmarł w młodym wieku. Dziś nie ma Miłkowa, odeszło już na zawsze wielu mieszkańców wsi …
Zima w 1941 r. była bardzo śnieżna i mroźna, a szczególnie styczeń, kiedy wysiedlano Miłków. Psa by nie wygnał w taki dzień, a tu trzeba opuszczać wszystko, co było najdroższe i najcenniejsze dla każdego z mieszkańców. Tu się każdy urodził, gospodarzył, tu znajdował się jego kościół czy cerkiew, a teraz nagle trzeba zostawić wszystko i jechać w nieznane.
Nagnali ludzi z saniami z całej okolicy, na każdym podwórku postawiono po sześciu żołnierzy z karabinami i nałożonymi bagnetami i głośno ponaglali: Sobirajsia, skoriej! („zbierać się, szybciej”). Ryczenie bydła, szczekanie psów, płacz, narzekania, przekleństwa i straszny lament – wszystko się razem mieszało. Opowiadali później okoliczni mieszkańcy, że ten jęk słychać było ponad dwa kilometry od Miłkowa.
Stary Buczko był chory i leżał w łóżku, toteż żołnierzom oświadczył, że nigdzie nie jedzie. Nikt się tym nie przejął, jeden złapał go za głowę, drugi za nogi, trzeci przytrzymał drzwi, wynieśli, wrzucili na sanie jak psa i tyle. Takie obrazy powtarzały się w wielu domach. Byra coś tam protestował, to prawie wypchali go z chałupy bagnetami, ale niektórym udało się mimo wszystko uciec i ukryć u krewnych w bliższej lub dalszej okolicy. Powrócili później do swojej wsi po ponownym wejściu Niemców.
Bardzo wielu mieszkańców Miłkowa większość swego życia spędziło w swojej wsi, rzadko ją opuszczając, dlatego wszystkie te wydarzenia mocno przeżywali. Był to dla nich ogromny szok, więc każdy zapamiętał nawet najdrobniejsze szczegóły…
(Cytuję za: J. Kuca, Miłków Niezapomniana wieś, Rzeszów 2024)
Fotografie i skany
Kliknij zdjęcie, aby powiększyć. Przycisk 1:1 pokazuje pełny rozmiar.























Autor: Jan Kuca.
Źródło: przekazane archiwum postów z Facebooka.