Zuzanna Osiowa — „Tam, gdzie Bech niósł pieśni”
Witam wszystkich serdecznie! 👋
Większość z Was zdążyła już poznać Wiesław Osiowy, jestem jego córką. Tata zapoznał mnie z historią naszych przodków, która bardzo mnie poruszyła.
Nadchodzący Nowy Rok to czas, który często skłania nas do głębszej refleksji. To moment, w którym uświadamiamy sobie, jak ważne jest, aby nie zapominać o tych, którzy byli tu przed nami. O tych, którzy dla nas przetrwali prawdziwe piekło – wywózkę, zimno, głód i tęsknotę. To dzięki ich sile i poświęceniu my jesteśmy tutaj dzisiaj.
Z tych przemyśleń i potrzeby serca powstał mój autorski wiersz, którym chciałam się z Wami podzielić.
Jest to kilka słów, o naszym Miłkowie, o jego pięknie, tragedii i o tym, że choć nie ma go już na mapach w dawnym kształcie, to żyje w nas.
„Tam, gdzie Bech niósł pieśni”
„Miłkowie,
tyś kwiatem pachniał i chlebem,
słońce na Twych polach rozpromienione niczym uśmiechnięte tam dzieci.
Dom Twój każdy pełen był ciepła,
dłoń każda sąsiadowi pomocna.
Progi imiona znały człowieka każdego,
a miłość rozkwitała niczym sady, które pełne były owoców.
Ogrody Twe chroniły tam spokój,
Bech niósł pieśni i śpiewy nad wodą.
Śmiech mieszał się z wiatrem ciepłym,
a drogi Twe krokiem tanecznym prowadziły ludzi ku uśmiechu.
Ludzie pełni wiary szeptali między sobą modlitwę codziennie,
wspólnie nadzieją i chlebem karmili siebie po równo.
Dłoń w dłoń wsparcie dawali,
dbając o każdego oraz o ziemię Twoją.
Dzieci Twoje po rosie biegały,
miłością dążąc wspólnotę.
I przyszła niespodziewanie ta noc najciemniejsza,
a z nią obcy przejęli Twe piękno.
Surowym i zimnym rozkazem, ludzi Twoich
ze snów wyrwali z bagnetami w dłoniach.
Nakazali porzucić Waszą ziemię i ojczyznę,
którą darzyli miłością pełną.
Łzy przodków naszych w styczniowej zimie
słychać było w wagonie bydlęcym.
Pociąg pełen strachu, modlitw i płaczu
niepowstrzymany na wschód gnał,
a Miłków pozostał,
lecz w ciszy, której nigdy nie słyszał.
Na lat sześć przepędzeni zostali bestialsko,
gdzie ziemię im obce i zimne.
Ich serca przepełnione tęsknotą
za polami Twoimi i domami, które boleśnie im odebrano.
W bólu ogromnym nadzieja ich trwała,
codziennie modląc się o powrót do ojczyzny,
by sady i lasy Twe jeszcze zobaczyć.
I nastał ten dzień ubłagany do Boga,
powrót do Ciebie, Miłkowie.
Uśmiech ich i nadzieja umarły,
serca na pół się złamały,
gdy zobaczyli Twój stan opłakany.
Ich domy w ruinach i popiele stanęły,
ogrody chwastem zarosły,
a Tyś wiosko, która pieśniami ich tętniła głuchą ciszą pochłonięta zostałaś.
I tak ludzie Twoi zostali na zgliszczach,
bez dachu nad głową,
bez Twych pól malowanych.
Zmuszeni z bólem swe życie budować na nowo,
z sercem do Ciebie na pół przełamanym.
Miłkowie,
choć na mapach nie ma Cię już tak jak kiedyś,
chociaż próżno już szukać Twych murów i dróg.
póki przodkowie ludzi Twoich żyją,
póki historia Twa przekazywana jest dalej,
póty Ty nie umrzesz.
My niesiemy Twoje życie dalej.
W pamięci naszej jesteś na zawsze,
gdyż przodkom naszym życie Ty dałeś.
~Zuzanna Osiowa”
Na koniec przyjmijcie proszę moje najserdeczniejsze życzenia noworoczne. Niech ten rok przyniesie Wam wszystkim spokój, zdrowie i nadzieję. Pielęgnujmy pamięć o naszych bliskich.
Szczęśliwego Nowego Roku!
Autorka: Zuzanna Osiowa.
Źródło: przekazany tekst postu z 31 grudnia 2025 r.