Purgalowymi tropami…
Już nie tak długi okres czasu dzieli nas od tradycyjnego odpustu. W związku z naszym apelem i jednocześnie prośbą o przekazywanie informacji o żyjących Miłkowianach, także tych urodzonych w Besarabii pragniemy odwiedzić rodziny mieszkające w pobliżu Miłkowa. W tym tygodniu spotkałem się z rodziną Franciszka Purgala. Dla tych , którzy nie mają dostatecznej wiedzy w tym temacie nadmienię, że to syn byłego ostatniego przedwojennego sołtysa Michała Purgala / 1883 - 1956 /. Franciszek co prawda już nie żyje, jednak uważam ,że podczas odpustu winni jesteśmy Mu szacunek . Naszym pomysłem jest ustawienie Jego zdjęcia obok tych miłych Gości, którzy zaszczycą i swą obecnością uświetnią pamiątkową mszę ku pamięci dawnych mieszkańców. ŚP Franciszek już nie żyje / 1927 - 2002 / ale Swoją werwą i determinacją przy współudziale innych Miłkowian doprowadził do tego, że Miłków wciąż żyje. To oni kilkanaście ładnych lat temu dowożąc z Dzikowa najpotrzebniejsze sprzęty doprowadzili do odprawienia na Placu Mateczki pierwszej leśnej mszy ku pamięci dawnych mieszkańców. Oczywiście Franciszek nie był sam , jednak to On stał w pierwszym szeregu tych, którzy w swoich sercach posiadali olbrzymi ogień tęsknoty za tym co już bezpowrotnie nie wróci .To oni nam pokazali drogowskaz, że można i należy robić wszystko by pamięć o tym miejscu nie zaginęła. Dziękujemy Im za to z całego serca. Po historycznej mszy odprawionej przez księży Głaza i Buckiego w 2000 roku w dzikowskim kościele Franciszek żywo jeszcze uczestniczył w następnych miłkowskich uroczystościach. Zmarł w 2002 roku i spoczywa na dzikowskim cmentarzu obok Swej żony Czesławy. W niewielkiej odległości od jego grobu pochowany został jego ojciec Michał / sołtys /. Wspominaliśmy także jego brata Michała, przedwojennego gajowego miłkowskich lasów. To zięć Stanisława Malacha - mąż Albiny Anny Purgal . Przed wojną pracował jako gajowy w lasach rodziny Sapiehów. Jego męczeńska śmierć jest opisana w ostatniej książce Jana Kucy " Miłków Niezapomniana Wieś '' To on kroczył na czele tyraliery szukającej osoby porwanej przez bandę UPA. Ranny, był przez oprawców okrutnie torturowany i w ten sposób zakończył życie. Wg świadków te wydarzenia miały miejsce w listopadzie 1944 r. Osierocił maleńkiego Janusza - ich jedynego potomka. Jeżeli w miejscu przebiegu dawnej granicy popatrzycie na krzyż i tabliczkę z datą 1939- 1941, to u góry ujrzycie koronę z drutów. To ona symbolizuje męczeńską śmieć Michała. Razem z wnukiem Franciszka zastanawiamy się czy, gdzieś w pobliżu tego miejsca nie postawić krzyża z bruśnieńskiego kamienia poświęconego ŚP Michałowi. W najbliższym czasie opiszemy spotkanie z panią Katarzyną Bednarz , wnuczką Tomasza tragicznie zamordowanego w 1941 roku we Lwowie. Odwiedzimy także pana Józefa Obszańskiego prawnuka Tomasza. Chcemy zawitać do rodziny pani Zofii Rogoża, rodziny Barszcz oraz Katarzyny Karwan. Jeżeli ktoś z państwa chciałby się spotkać z nami przedstawicielami Stowarzyszenia Miłków Niezapomniana Wieś, to prosimy o kontakt. Chętnie przyjedziemy i przedstawimy historie Waszych najbliższych.
Fotografie i skany
Kliknij zdjęcie, aby powiększyć. Przycisk 1:1 pokazuje pełny rozmiar.
Autor: Jan Cieplicki.
Źródło: materiały przekazane do archiwum strony.
