Cmentarz choleryczny i kamień pamięci w Miłkowie
Cmentarz choleryczny w Miłkowie jest jednym z zachowanych śladów dawnej wsi. Położony wśród lasów Nadleśnictwa Oleszyce, przy drodze prowadzącej w stronę dawnej huty szkła, przypomina o mieszkańcach i tragicznych wydarzeniach, które dotknęły miejscową społeczność. Jego historia wiąże się z epidemiami chorób zakaźnych z okresu I wojny światowej. Od 1936 roku nekropolia służyła również jako cmentarz rzymskokatolicki. Spoczęli tutaj także polscy żołnierze polegli podczas walk we wrześniu 1939 roku.
Po dawnych pochówkach pozostało niewiele widocznych śladów. Wśród drzew zachował się kamienny krzyż z jasnego wapienia, a na terenie otoczonym drewnianym ogrodzeniem można dostrzec zarysy ziemnych mogił. Skromny wygląd tego miejsca przypomina, jak wiele śladów dawnego Miłkowa zatarły czas i przyroda.
Nowym elementem upamiętnienia stał się kamień z tablicą pamiątkową, którą 31 sierpnia 2025 roku uroczyście odsłonięto i poświęcono podczas dorocznych uroczystości odpustowych. W wydarzeniu uczestniczyli dawni mieszkańcy Miłkowa i ich potomkowie, mieszkańcy okolicznych miejscowości, leśnicy, harcerze oraz przedstawiciele lokalnych instytucji.
Na naturalnym głazie umieszczono tablicę pamiątkową ozdobioną płaskorzeźbą. W jej górnej części widoczne są krzyże i wizerunek orła, a po prawej stronie zarys domu. Treść tablicy upamiętnia mieszkańców poległych na frontach obu wojen światowych, wysiedlonych podczas okupacji sowieckiej, deportowanych i zmarłych w Besarabii w latach 1941–1946 oraz zamordowanych przez nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA. Przywołuje również pamięć osób pochowanych na miejscowym cmentarzu, w tym ofiar tyfusu i cholery.
Fundatorami upamiętnienia byli Nadleśnictwo Oleszyce, Gmina Stary Dzików oraz Stowarzyszenie „Miłków – niezapomniana wieś”. Kamień dopełnia historyczny charakter cmentarza, łącząc pamięć o spoczywających tutaj zmarłych z losami całej społeczności dawnej wsi. Przesłanie tego miejsca wyrażają słowa zapisane na tablicy: „Pamięć o Was żyje w sercach potomków, w historii tej ziemi, naszym wspólnym dziedzictwie”.
Fotografie cmentarza i kamienia pamięci
Fot. W. Hołubek, 2025 r.
Fot. W. Hołubek, 2025 r.
Fot. W. Hołubek, 2025 r.
Fot. W. Hołubek, 2025 r.
Fot. W. Hołubek, 2025 r.
Fot. W. Hołubek, 2025 r.
Fot. W. Hołubek, 2025 r.
Fot. W. Hołubek, 2025 r.
Fot. W. Hołubek, 2025 r.
Fot. W. Hołubek, 2025 r.
Fot. W. Hołubek, 2025 r.
Fotografie: W. Hołubek, 2025 r.
Pokłosie miłkowskiej zarazy
Jan Cieplicki
Będąc w Miłkowie nie sposób zahaczyć o cmentarz choleryczny. To ta nazwa przylgnęła do tego miejsca najmocniej, chociaż od 1936 roku było to miejsce pochówku rzymsko-katolików. Obecnie ogrodzony fragment jest tylko wycinkiem dawnego cmentarza. Przedwojenny był dużo większy.
Jego nazwa ściśle wiąże się z wydarzeniami jakich miedzy innymi Miłków doświadczył w okresie działań wojennych z okresu I wojny światowej. Liczne przemarsze i zgromadzenia wojsk, a także toczone bitwy siały spustoszenie w zakresie upraw, stanu gospodarki. Społeczeństwo po prostu głodowało. Takie warunki życiowe i sanitarne by idealnymi dla panoszących się wówczas chorób. Najgroźniejsza z nich , czyli tyfus plamisty zbierał olbrzymie żniwo. Nieodpowiednio odżywiane organizmy były zbyt słabe by poradzić sobie z szalejącą zarazą. Do tego wszechobecny brud był wymarzonym miejscem dla wszy ludzkich . One i pchły były roznosicielkami tej groźnej zarazy. W warunkach wojennych nie było mowy o ich zwalczaniu. W samym Miłkowie z tego tytułu zmarło ponad 50 osób, od dzieci począwszy a na starszych kończąc. Ci , którzy siłą natury mieli mniejsze szanse przegrywali z tą bardzo groźną chorobą.
Dopiero w 1917 roku z inicjatywy księcia biskupa Adama Sapiehy na te tereny zaczęła docierać pomoc w postaci szpitalików i kolumn sanitarnych. Wspierały tę akcje znane rody, chociażby książę Władysław Leon Sapieha oraz władze powiatu cieszanowskiego. W tym czasie taki powiat na naszych terenach funkcjonował. Jak donosił Kurier Lwowski z 5 lutego 2017 roku taka pomoc dotarła też do Miłkowa. Lekarz oraz pielęgniarki zajmowali się ludźmi chorymi , ale także profilaktycznie szczepili ludność przed chorobami zakaźnymi. Prowadzono także akcje dezynfekcji mieszkań oraz uzdatniano wodę ze studni. Najbiedniejszym ofiarowano żywność i odzież zbieraną miedzy innymi w Krakowie. Te działania osłabiły zarazę i ludność powoli podnosiła się z tragizmu wojen.
Dokładnie dzisiaj nie wiemy gdzie były chowane miłkowskie ofiary tyfusu. Jedynie stojący pośrodku ogrodzonego cmentarzyka krzyż poświęcony jego ofiarom przypomina nam co się w Miłkowie działo w tragicznych latach 1914 -1917.
Jeszcze nie tak dawno temu pracownicy Nadleśnictwa Oleszyce prowadząc leśne prace natrafiali na ludzkie kości. Nie można wykluczyć, ze należały do ofiar tej masowej wówczas zarazy.
Jak panicznie mieszkańcy podchodzili do ofiar tyfusu niech zaświadczy przekazywana wśród mieszkańców Oleszyc informacja o tym, że na rozstaju dróg w kierunku Zalesia i Nowej Grobli stojący krzyż upamiętnia miejsce chowania ofiar tyfusu. Podobno jednego z mieszkańców pochowano razem z łóżkiem na którym kończył swoje ziemskie życie. Oczywiście, w tym wypadku musimy użyć określenia prawdopodobnie.
Będąc w Miłkowie przy tym cmentarzu, miejmy świadomość, jego tragizmu dla pochowanych ofiar szalejącej wówczas zarazy. Właśnie tutaj pochylmy głowy i choć chwilę w milczeniu wyobraźmy sobie koszmar tamtych dni i lat.
Autor: Jan Cieplicki
Źródło: Facebook – Stowarzyszenie „Miłków - niezapomniana wieś”, wpis z 23.09.2026 r. · profil Stowarzyszenia na Facebooku ↗